Strona Główna
 HISTORIA
 Pastor C.T. Russell
 Biblia a Izrael
 O NAS
 Wierzenia
 Aktualności
 Zbory
 Wydarzenia
 Kontakt
 LITERATURA
 Sztandar Biblijny
 Teraźniejsza Prawda
 Manna
 Książki
 Broszury - Ulotki
 PYTANIA
   Czesto zadawane pytania
 Książka Pytan
 SKLEP
   Sklep
 Koszyk ( Pusty)
 Moje zakupy
 DOWNLOAD
   Pieśni
 Programy
 E-book
 PRENUMERATA
   Zasady - Zgłoszenia
 LINKI
   Stany Zjednoczone
 Wielka Brytania
 Niemcy
 Francja
 Litwa
 Rosja
 Ukraina
 Brazylia
 Republika Czeska
 Indie
 ZOBACZ
 Towarzystwo Biblijne
 Biblia Gdanska
 Biblia Internetowa
 Biblia Gdanska - Starodruk
 Multimedialny Swiat Biblii
 Radio EMET


Login:
Has3o:
:: Rejestracja


 

OŚRODEK ZAGŁADY ŻYDÓW W BEŁŻCU


Wieś Bełżec leży w powiecie tomaszowskim, województwo lubelskie. Wieś znajduje się na południowo-wschodnim krańcu Roztocza Środkowego. Bełżec liczy 2,7 tys. mieszkańców (1998 r.).

Bełżec przeszedł do historii za sprawą urządzonego tutaj podczas II wojny światowej przez Niemców ośrodka natychmiastowej zagłady Żydów.


  

Początkowo (od 1940 r.) istniał w Bełżcu obóz pracy przymusowej dla Żydów i Cyganów. Hitlerowcy zgromadzili tutaj około 2 500 osób, których wyniszczali ciężką pracą i skrajnie złymi warunkami życia.

W 1941 roku Hitlerowcy przystąpili do przygotowań realizacji "Operacji Reinhard" (Einsatz Reinhard, Aktion Reinhard). Pod tym kryptonimem była ukryta akcja zagłady Żydów w Generalnej Guberni. Akcja była przeprowadzona w ramach tak zwanego ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej w Europie (Endlösung der Judenfrage in Europa). "Operacja Reinhard" zakładała utworzenie na okupowanych ziemiach polskich trzech specjalnych ośrodków zagłady (Treblinka, Bełżec i Sobibór), w których zabijano by Żydów, dotąd odizolowanych w gettach. Nielicznych, wybranych Żydów ze względu na kwalifikacje zawodowe, zatrudniano w przemyśle zbrojeniowym. Całością "Operacji Reinhard" kierował dowódca SS i policji w dystrykcie lubelskim, SS-Gruppenführer Odilo Globocnik (1904-1945).


  




Miejsca lokalizacji ośrodka zagłady w Bełżcu nie było przypadkowe. O wyborze decydowała niemiecka dokładność oraz dogodność położenia przy ważnych liniach komunikacyjnych. Bełżec był węzłowym punktem komunikacyjnym dróg z zachodu, wschodu i południa, położonym niemal pośrodku dawnej przedwojennej Małopolski. Korzystne położenie zmniejszało kłopoty logistyczne związane z dowiezieniem tysięcy Żydów, oraz co było nie bez znaczenia, zmniejszało koszty transportu. Z tych to właśnie powodów, Hitlerowcy wybrali Bełżec na miejsce budowy ośrodka zagłady Żydów. Mieli tutaj być zgładzeni Żydzi z Krakowa, dystryktu krakowskiego, lubelskiego, galicyjskiego (między innymi Lwów) i radomskiego.

Ośrodek zagłady w Bełżcu (SS Sonderkommando Belzec lub Dienststelle Belzec der Waffen SS) budowano pięć miesięcy - od listopada 1941 roku do marca 1942 roku. Brygada żydowskich robotników, która budowała ośrodek, została w całości zlikwidowana. Ośrodek służył wyłącznie natychmiastowej masowej zagładzie ludzi, dlatego w jego nazwie unika się słowa "obóz" (w którym więziono ludzi przez dłuższy czas). W ośrodku znajdowały się nieliczne baraki dla załogi SS, strażników ukraińskich i niewielkiej liczby więźniów pracujących dla oprawców.


  



Pierwsze transporty Żydów zaczęły docierać do ośrodka zagłady w Bełżcu już w marcu 1942 roku. Początkowo przychodziły nie codziennie, jednak od czerwca 1942 roku transporty przybywały dwa lub trzy razy dziennie, bez jednego dnia przerwy.
Zbiorowe transporty Żydów przywożono do obozu pociągami, które przetaczano na rampę, która była wybudowana przy bocznicy od głównej linii kolejowej Lublin-Lwów. Po wypędzeniu ofiar z wagonów pozbawiano ich bagaży i mówiono, że muszą być poddani kąpieli i dezynfekcji. Następnie prowadzono (pędzono) ich do rozbieralni i łaźni, które w rzeczywistości były komorami gazowymi. Kobietom przed wprowadzeniem do łaźni obcinano włosy. W komorach gazowych wszyscy znajdowali się nago.
Niemcy wybudowali 6 komór gazowych, w których uśmiercano jednorazowo około 2 000 ludzi, za pomocą spalin dieslowskiego silnika radzieckiego czołgu T 34, ze specjalnym filtrem usuwającym ze spalin charakterystyczną woń, dzięki czemu uzyskiwano bezbarwny i bezwonny tlenek węgla, który zabijał ofiary w ciągu 20 minut.
Przeciętnie mordowano 10 000 ludzi dziennie.

W ośrodku zagłady Niemcy zatrudniali 500 więźniów żydowskich. Byli oni stale wymieniani - chorych i słabych zabijano, a na ich miejsce dobierano taką samą liczbę nowych. Pracowali oni przy rozładunku transportów kolejowych, grzebaniu zwłok i segregacji ubrań oraz bagaży. Jednak głównym zadaniem robotników było wyciąganie ciał pomordowanych z komór gazowych i ich grzebanie w głębokich mogiłach. Zwłoki grzebano ciasno warstwami nałożone jedne na drugich.


  


Ośrodek natychmiastowej zagłady Żydów w Bełżcu funkcjonował bardzo krótko, od marca do grudnia 1942 roku. W ciągu tych dziesięciu miesięcy Niemcy zamordowali ponad 600 000 osób, w tym około 550 000 Żydów polskich (około 300 tys. z dystryktu Galicja) oraz z ZSRR, Austrii, Belgii, Czechosłowacji, Danii, Holandii, Niemiec, Norwegii i Węgier. Zginęło tu również około 1 500 Polaków z pobliskich miejscowości i ze Lwowa, głównie za pomoc udzielaną Żydom.

Od stycznia do lipca 1943 roku ośrodek znajdował się w stanie likwidacji i zacierania śladów zbrodni. Do tej pracy wykorzystano grupę owych 500 więźniów żydowskich. Zwłoki pomordowanych wydobyto z masowych mogił, po czym je palono, a kości starto w specjalnej maszynie na nawóz. Wszystkie obiekty ośrodka zostały usunięte, a teren dokładnie wyrównany. Na miejscu ośrodka zasadzono las, zacierając wszelkie ślady masowej zbrodni. Wszystkich pozostałych przy życiu więźniów żydowskich wywieziono do ośrodka zagłady w Sobiborze i tam zamordowano.

Komendantami obozu w Bełżcu byli Odilo Globocnik i Christian Wirth. Globocnik połknął truciznę w maju 1945 roku. Wirth został zastrzelony przez jugosłowiańskich partyzantów.


  



Istnieje bardzo niewiele źródeł bezpośrednich o tym ośrodku zagłady, gdyż przeżyła tylko jedna osoba.
Liczba uciekinierów z Bełżca wynosi ogółem pięć osób. Wśród nich znajdowały się dwie kobiety deportowane z Żółkwi na Ukrainie, które bezpośrednio po przywiezieniu ukryły się i po kilku godzinach wydostały się na zewnątrz w wagonie kolejowym. Powróciły one do Żółkwi i niestety ponownie trafiły w ręce Niemców - tym razem zginęły. Trzecim uciekinierem był dentysta Bachner z Krakowa, który również nie doczekał dnia wyzwolenia. Czwarty, Chaim Hirszman zginął w Polsce już po zakończeniu wojny. Jedynym ocalałym był Rudolf Reder, który pracował przy usuwaniu zwłok z komór gazowych i ich grzebaniu w zbiorowych mogiłach. Jest on jedynym świadkiem zagłady swojego narodu w Bełżcu.


Źródło materiałów: Dia-pozytyw, izrael.badacz.org, Encyklopedia PWN i książka R.Reder "Bełżec".



powrót


Historia: Pastor C.T.Russell, Biblia a Izrael, O nas: kontakt, wierzenia, zbory, aktualności, wydarzenia, Literatura: Teraźniejsza Prawda, Sztandar Biblijny, Manna, książki, Broszury-Ulotki, Pytania: Często zadawane pytania, Ksiazka Pytan i Odpowiedzi, Sklep: sklep, Download: pieśni, programy, E-book, Prenumerata: zasady, Zobacz: Towarzystwo Biblijne, Biblia Gdańska , Biblia Internetowa, Biblia Gdańska - Starodruk, Multimedialny Swiat Biblii,
Uaktualnienie 2012-02-04 20:43:03 | © 1998-2012 Świecki Ruch Misyjny "EPIFANIA"